Poranny budzik zadzwonił duzo szybciej niż się spodziewałam. Otworzyłam niechętnie oczy. Słońce wpadało przez moje okno do pokoju. Spojrzałam na zegarek. Było już dość późno więc szybko wzięłam prysznic i się ubrałam. Zajrzałam do pokoju Jamesa. Siedział na podłodze bawiąc się samochodami.
- Hej mały , dawno wstałeś ? - spytałam.
-Nie-e - odpowiedział.
- To chodź na dół na śniadanie a potem się ubierzesz - powiedziałam. Chłopiec wstał po czym ruszył za mną. Zrobiłam mu grzanki a sama zjadłam tylko jabłko. Potem sama wybrałam mu ubranie i uczesałam go. Zostało nam tylko czekać na niańkę. Lecz jak zwykle się nie nudziliśmy.
- Dzień dobry , Stephanie - powiedziała Melanie gdy w końcu pojawiła się w drzwiach,.
- Dobry - rzuciłam. Nie przepadałam za nią. Z trudem zostawiałam brata pod jej opieka. Lecz wiedziałam, że tata jest zajęty pracą. Najczęściej pracował na nocną zmianę a czasem na dwie. Tak naprawdę, wiedziałam , że ja i James zbyt przypominaliśmy mu mamę i po prostu nie miał siły by z nami przebywać. Nie winiłam go za to lecz James był za mały by to zrozumieć. I tak rozumiał za wiele jak na swój wiek.
- Ale czemu nie ma taty ?- spytał gdy zobaczył Melanie.
- Tatuś w pracy a ja muszę iść do szkoły, trolu - powiedziałam. Uśmiechnął się do mnie blado. Potem dał mi buziaka i zaczął machać na pożegnanie małą rączką.
- Nie martw się będę niedługo - zawołałam przy wyjściu. Gdy dotarłam do szkoły zaczęło padać.
- A już myślałam, że zawsze będzie słonecznie - powiedziała Kate gdy spotkałyśmy się przy wejściu.
- W tym mieście ? Nigdy - zaśmiałam się. Dzień minął mi bardzo szybko. Po szkole powiedziałam przyjaciółce, że muszę zając się bratem po czym popędziłam do domu.
- Stephanie ! - krzyknął chłopiec gdy tylko pojawiłam się w drzwiach. Przytuliłam go i wzięłam na ręce.
- I co jak było w szkole ? - spytała Melanie.
- Dobrze - odparłam.
- Więc....pa James - pożegnała się. Dałam jej pieniądze po czym wyszła.
- Jędza poszła - stwierdziłam a James zaczął się śmiać. Uwielbiałam gdy się śmiał.
Najpierw pobawiłam się z nim trochę lecz w końcu włączyłam bajki i usiadłam obok niego z zeszytami. Gdy oglądał opierał się o mnie. Momentami nie mogłam się skupić na nauce. Patrzyłam na jego idealną, małą buzię. Był taki podobny do mamy. Wszystko miał po niej. Nie tylko oczy i włosy ale także pełne usta i kości policzkowe. Wiedziałam, że cierpi i nie rozumie czemu mamusia już nie śpiewa mu przed snem ani nie siedzi z nim w domu. Dlatego większość czasu starałam się poświęcać na dopilnowanie żeby wyrósł na wspaniałego człowieka. Moje przemyślenia przerwał dźwięk klucza w zamku.
-Tatuś! - krzyknął chłopiec po czym rzucił się do drzwi.
- Hej , mały trolu ! - usłyszałam głos taty.
- Cześć , mała - powiedział do mnie z uśmiechem. Po głosie poznałam że jest bardzo zmęczony i wcale nie byłam zdziwiona. Chwilę więc pobawił się z Jamesem po czym przeprosił i zniknął w swojej sypialni. Ja postanowiłam, że zrobię obiad. Przygotowałam makaron z serem i dopilnowałam aby mały zjadł cały talerzyk. Następnie włączyłam mu jego ulubiony film i ruszyłam do pokoju. Szybko uporałam się z lekcjami. Wieczorem położyłam brata spać i zasiadłam do komputera. Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam, że mój nowy znajomy już jest zalogowany na CZACIE.
SMILING POTATOES: Siemasz , nieznajoma.
BLACKGIRL: Witaj ziemniaczku.
SMILING POTATOES: Jak życie ?
BLACKGIRL: A wiesz..chodzę do 2 liceum więc...nauka i jeszcze muszę bawić się z małym bratem.
SMILING POTATOES: A ile ma lat ?
BLACKGIRL: Pięć...jest jeszcze mały.
Westchnęłam cicho.
SMILING POTATOES: Lubisz One Direction?
Pomyślałam chwilę. Ich muzyka mi się podobała ...ale czy można lubić kogoś tylko przez muzykę ?
BLACKGIRL:Lubię...ich muzykę. A ich nawet nie znam. Ale można powiedzieć, że jestem fanką. Mam obie płyty a także raz byłam na koncercie. A czemu pytasz?
Już po chwili dostałam odpowiedź.
SMILING POTATOES: A tak tylko. Ja też ich lubię.
BLACKGIRL: Naprawdę ? Pierwszy raz piszę z chłopakiem który by ich lubił.
SMILING POTATOES: Haha też nie znam wielu. A którego z nich lubisz najbardziej ?
To pytanie było trudne. Zawsze ciągnęło mnie do blondynów. Miałam ochotę napisać ,, NIALL HORAN TO MÓJ JEDYNY " ale wiedziałam, że nawet go nie znam.
BLACKGIRL:Jak już mówiłam nie znam ich.I nigdy nie poznam. Oni nie patrzą na fanów.
SMILING POTATOES: A ja myślę, że się mylisz.
Odpowiedź nieco mnie zdziwiła lecz nie skomentowałam jej. Długo jeszcze pisaliśmy. Okazało się , że mamy naprawdę wiele wspólnego. Czułam się miło gdy mogłam komu kolwiek zwierzać się z problemów. Nie minęły dwa tygodnie a już zaprzyjaźniłam się nieznajomym na dobre. Kate oczywiście kazała mi się dowiedzieć kto to ale ja nie naciskałam. Pewnego wieczoru gdy znów pisaliśmy postanowiłam zwierzyć mu się z moich problemów.
BLACKGIRL: Wiesz...naprawdę tęsknie za mamą.
SMILING POTATOES: A nie ma jej przy Tobie ?
BLACKGIRL: Rok temu miała wypadek. Nie przeżyła.
Poczułam się dziwnie. Nigdy nie mówiłam tego nikomu obcemu.
SMILING POTATOES: Aha...przykro mi. Ale myślę, że czuwa nad Tobą i James'em.
BLACKGIRL: Tak czasem mam takie wrażenie....ale wiesz..nie wierze w duchy.
SMILING POTATOES: Myślę, że ona jest w Twoim sercu...i w Twoich słowach. A w ogóle o nie wiem czy to bedzie pocieszenie ale z tego co zauważyłem Niall Horan...czy jak mu tam właśnie robi z tym...Harrym twitcama.
BLACKGIRL: Ohh NAPRAWDĘ ? Czekałam na to od miesięcy!
Szybko włączyłam twitcama. Okazało się, że,, ziemniaczek" miał rację. Dziwiło mnie, że chłopak wie tyle o zespole składającym się z samych chłopaków. Obejrzałam jak Niall śpiewa i gra na gitarze. Uwielbiałam gdy grał. Miał taki melodyjny głos. Często słuchałam jego solówek gdyż potrafiły doskonale mnie uspokoić. Tak samo działały na Jamesa gdy słyszał je ze swojego pokoju. Nie miałam pojęcia czemu. Gdy twitcam się skończył od razu pożegnałam się z kolegą i wyłączyłam laptopa a kiedy tylko położyłam się do łóżka oczy same mi się zamknęły.
*******************************************************************************************************
I tak więc pierwszy rozdziałek. Osobiście mi się w ogóle nie podoba. Jest jakiś dziwny. Ale never mind and enjoy ! :33
czwartek, 28 lutego 2013
Prolog.
Stephanie Berens stanęła przed lustrem. Jej kruczo - czarne włosy opadały na ramiona w lekkim bezładzie. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko do siebie po czym opuściła pokój. Zbiegła po schodach.
- Buziak , trolu ! - krzyknęła do małego brata bawiącego się w smoka. Dał jej buziaka a ona wyszła z domu.
****
Gdy zamknęłam drzwi od domu pobiegłam drogą.
,, O tak ! Tego było mi trzeba " - pomyślałam. W niecałe pół godziny później dotarłam do swojego liceum.
- Hej , Steph! - krzyknęła moja najlepsza przyjaciółka , Kate. Podbiegła do mnie ze śmiechem.
- I co jak tam ? - spytała.
- Spoko oprócz tego, że dziś biologia. Nienawidzę biologi wiesz o tym - powiedziałam udając, że zaraz zemdleję.
- Haha ja też nie lubię. Ja mam jutro. Ale dziś mamy razem fizykę - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Okej to lecę , mam angielski! - powiedziałam gdy zobaczyłam moją szafkę. Przedarłam się przez tłum po czym wyłożyłam do niej książki. Następnie ruszyłam do sali. Podczas lekcji jak zwykle słuchałam muzyki. Kiedy lekcje się skończyły razem z Kate wróciłam do domu. Zjadłyśmy po kawałku pizzy którą zdążył zamówić mój tata po czym ruszyłyśmy na górę. W pokoju rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się jak codziennie.
- Okej to lecę , mam angielski! - powiedziałam gdy zobaczyłam moją szafkę. Przedarłam się przez tłum po czym wyłożyłam do niej książki. Następnie ruszyłam do sali. Podczas lekcji jak zwykle słuchałam muzyki. Kiedy lekcje się skończyły razem z Kate wróciłam do domu. Zjadłyśmy po kawałku pizzy którą zdążył zamówić mój tata po czym ruszyłyśmy na górę. W pokoju rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się jak codziennie.
- No dobra to lecę ! - Kate przytuliła mnie po czym zostawiła samą niecałe dwie godziny później. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół.
- Jak tam skarbie ? - zagadnął tata gdy znalazłam się w salonie.
- Dobrze. A co tam u Was ? - usiadłam obok Jamesa i potargałam mu włosy.
- Posłuchaj mam pytanie....czy mogłabyś zająć się dziś swoim bratem ? Mam nocną zmianę - powiedział tata.
- Okej. Pewnie. Poradzimy sobie , nie mały trolu ? - to mówiąc zaczęłam gilgotać Jamesa. Tata wyszedł około pół godziny później.
- Hej , Stephanie? - usłyszałam cichy głosik gdy zabrałam się za lekcje. W progu drzwi stał najsłodszy na świecie pięciolatek.
- Słucham , trolu ? - spytałam.
- Pobawisz się ze mną ? - spytał patrząc na mnie ze smutkiem.
- Pewnie ! - krzyknęłam. Najpierw psikaliśmy się wodą, a potem udawałam że jestem potworem. W końcu James zmęczył się. Przebrał się w piżamę a ja usiadłam przy jego łóżku.
- Zaśpiewaj , proszę - powiedział swoim melodyjnym głosem. Uśmiechnęłam się i zaczęłam. Śpiewałam to co zawsze mama mu śpiewała. Najpierw mi potem jemu. W końcu usnął. Miałam nadzieję, że tym razem nie będzie miał koszmarów. Wróciłam do pokoju. Gdy nauczyłam się wystarczająco weszłam na CZAT. Było to jedyną rzeczą jaką robiłam w internecie. Ludzie z każdego kraju mogli pisać ze sobą i się poznawać. Wydawało mi się to bardzo śmieszne gdy kilka razy rozmawiałam z Chińczykami ledwo umiejącymi angielski. Zaczęłam śledzić kto jest dostępny. Kate nie było co oznaczało, że odrabiała lekcje. Nagle ktoś do mnie napisał. Nieznajomy lub nieznajoma o nicku
,,SMILING POTATOES" napisał :
SMILING POTATOES :Hej :).
Nie miałam pojęcia kto to. Odpisałam więc.
BLACKGIRL: Cześć.
SMILING POTATOES: Jak masz na imię ?
BLACKGIRL: Zależy od tego jak ty masz.
Uśmiechnęłam się do siebie.
SMILING POTATOES: Z nazwy wnioskuję, że jesteś dziewczyną.
BLACKGIRL: Ja z Twojej mogę wywnioskować jedynie, że jesteś ziemniakiem.
SMILING POTATOES: Haha , jestem chłopakiem.
BLACKGIRL: To już ciekawie.
SMILING POTATOES: A skąd jesteś ?
Przez chwilę zastanawiałam się czy rozsądne będzie mu powiedzieć. Ale nie mogłam się powstrzymać więc szybko odpisałam.
BLACKGIRL: Londyn. Ty ?
SMILING POTATOES: Ja też !
Okazało się, że tajemniczy chłopak ma dość podobne upodobania co do filmów ( horrory) a także muzyki i innych więc zanim skończyliśmy pisać minęła druga w nocy. Stwierdziłam, że to pewnie jakiś zwykły chłopak jednak już leżąc w łóżku uświadomiłam sobie, że nie mogę się doczekać aż będę miała okazję znów z nim popisać. Nim to wszystko przemyślałam oczy same mi się zamknęły.
**************************************************************
Hej ! OTO PROLOG. Wiem, że taki trochę lamusowaty, ale mam nadzieję, że się spodoba.
Hej ! OTO PROLOG. Wiem, że taki trochę lamusowaty, ale mam nadzieję, że się spodoba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)