piątek, 15 marca 2013

Rozdział 3

- STEPHANIE! - Usłyszałam jakby w oddali. Szybko zdjęłam słuchawki. James stał przy wejściu do mojego pokoju.
- Hej , Trolu - powiedziałam.
- Nudno mi - powiedział ze smutną miną.
- Nie martw się już niedługo trzeba będzie położyć się spać. A na razie chodź tu do mnie - poklepałam ręką miejsce koło mnie na łóżku. Chłopiec zrobił to co mu zaproponowałam z lekkim uśmiechem. Następnie dał mi całusa. 
- To co chcesz robić ? - spytałam.
- Nie wiem.....ale nudno mi - jego głos był cichy. Chwilę więc razem pośpiewaliśmy. Następnie poukładaliśmy puzzle. W końcu James stwierdził, że pada z nóg więc wykąpałam go i położyłam do łóżka. Zasnął zanim skończyłam śpiewać piosenkę. 
Po powrocie do pokoju uświadomiłam sobie jak bardzo nie mogę doczekać się spotkania z Dave'em. Chwilę jeszcze o tym myślałam, lecz w końcu udałam się na dół , do kuchni. Zrobiłam sobie kakao ruszyłam do pokoju. Tata pochrapywał cicho w fotelu w salonie co nie umknęło mojej uwadze. Usadowiłam się z ciepłym napojem  w łóżku  i włączyłam film na laptopie. Nawet nie wiedziałam kiedy odłożyłam kubek i zasnęłam.
Niedzielne promienie słońca zaczęły padać na moją twarz ,więc otworzyłam niechętnie oczy. James leżał obok mnie w łóżku. ,,Musiał przyjść w nocy" - pomyślałam. Przykryłam go szczelniej po czym cicho wymknęłam się do łazienki. Zegarek w korytarzu wskazywał 8:00 rano. Tak, więc tata również musiał spać. Wzięłam szybki prysznic i uczesałam niesforne włosy w prosty kok. Umalowałam się delikatnie , jak zawsze i postanowiłam zająć się śniadaniem. Zrobiłam szybko jajecznicę i rozłożyłam na trzy talerze. Zrobiłam także dwie kawy jedną dla siebie a drugą dla taty i ruszyłam obudzić domowników. 
- James - szepnęłam do uszka brata. Jęknął cicho ale otworzył śliczne oczka. 
- Śniadanie , chodź trolu  - złapałam go za rękę i wyciągnęłam z łóżka. Chłopiec nie protestując zszedł na dół a ja ruszyłam do sypialni ojca.
-Tato ! - zapukałam cicho. 
- Tak ? - usłyszałam senny głos.
-Zrobiłam śniadanie, chodź - powiedziałam po czym zeszłam. Usiadłam do stołu i zauważyłam, że James zdążył zjeść już połowę swojej jajecznicy. 
- Dzień dobry - tata wszedł po chwili do pomieszczenia. Usiadł do stołu i zaczął jeść. Po posiłku wróciłam na górę do swojego pokoju gdyż James pomagał tacie pozmywać. Posłuchałam muzyki po czym postanowiłam wyjść na spacer. Dzień minął szybko i nudnie jak większość niedziel. W poniedziałek w szkole Kate zapowiedziała, że na koncert One Direction musimy kupić sobie nowe sukienki. Co prawda nie miałam na to ochoty ale wiedziałam, że ona tego pragnie więc już po lekcjach ruszyłyśmy do sklepu. 
- No więc ? - spytała wychodząc z przebieralni w 10 sklepie który odwiedziłyśmy.
- Eeee....ładnie - wymamrotałam.
- RANY! Ty nigdy nawet nie patrzysz. Masz przymierz tą ! - nim się zorientowałam dostałam czymś miękkim prosto w twarz. Kate zaśmiała się a ja ruszyłam do przymierzalni. Nie minęło pół godziny a obie stałyśmy przed centrum handlowym z trzema torbami , każda. 
- I po co to wszystko ? - skinęłam głową na trzy siatki trzymane przeze mnie.
- BO! PO PROSTU! Jeśli masz tam spotkać Dave to musisz mu się spodobać. No weź chyba nie chcesz założyć dresu i trampek.
- Dobrze, dobrze założę tę sukienkę i Vansy. Pasuje ? - powiedziałam z przekąsem. Ona tylko się uśmiechnęła. Ruszyłyśmy więc powoli do domu. Nie minęły dwa dni a ja już czekałam na koncert z niecierpliwością. Powtarzałam sobie, że to tylko trzy dni ale mimo tego nie mogłam się doczekać. W końcu nadeszła wymarzona sobota. Byłam w świetnym nastroju. Wstałam dopiero około dziesiątej i powoli wzięłam prysznic. Po zjedzeniu tostów włączyłam głośno ONE WAY OR ANOTHER i zaczęłam tańczyć z James'em po całym domu. Po południu wzięłam jeszcze jeden prysznic i ubrałam się tak jak zaplanowałam tydzień wcześniej. Zostawiłam Jamesa pod opieką opiekunki gdyż ojca jak zwykle nie było. Razem z Kate umówiona byłam przed stadionem Wembley i tam spotkałyśmy się z biletami w rękach.

- Ehh to dzisiaj! - prawie krzyknęła Kate. Mnie też emocje nieco poniosły. Mimo, ze koncert miał się zacząć dopiero za półtorej godziny ludzie już ustawiali się w długich kolejkach przy wejściu. Było strasznie dużo wrzeszczących fanek. 
- No to stoimy ! - Kate ekscytowała się nawet staniem w kolejce a ja nie zamierzałam tego psuć.
-  TA! JUHU! - powiedziałam z lekkim sarkazmem. Nie minęła godzina a my już znajdowałyśmy się gdzieś w drugim rzędzie. Byłyśmy bardzo podekscytowane. Koncert zaczął się punktualnie a gdy chłopcy wyszli na scenę wszystkie dziewczyny na około zaczęły piszczeć. Piosenki wydawały mi się dziwne gdy słyszałam je na żywo. Wszyscy skakali i krzyczeli. Ja starałam się słuchać. Nagle ktoś zaczął sie wpychać przede mnie. 

- Spadaj , gówniaro! - usłyszałam. Dziewczyna o mocno niebieskich włosach i papierosem w ręce stanęła przede mną.
- Nie , ja tu stoję! - krzyknęłam jej do ucha zagłuszając nieco muzykę i lekko ją popchnęłam. Lecz już po chwili tego pożałowałam. Poczułam ostry ból z tyłu głowy. Upadłam na ziemię a skaczące fanki co rusz mnie kopały. Kilka razy zaparło mi dech w piersiach. Nagle poczułam, że ktoś ciągnie mnie w górę. 
- Pomocy! - usłyszałam krzyk Kate. Jakiś mężczyzna pomógł jej mnie wyprowadzić. Najpierw nie byłam pewna co się dzieje lecz po chwili okazało się że posadzili mnie na chodniku przed wejściem na stadion.
- Nic Ci nie jest dziecko ? - spytał mężczyzna z białym krzyżem na koszulce.
- Nie...- wydyszałam. Wszystko w około lekko wirowało. Kate usiadła obok mnie a sanitariusz podał mi chusteczkę którą przytknęłam do nosa z którego sączyła się krew.
W tym momencie poczułam, że mi słabo. Wszystko zrobiło się czarne.
- Ohh .... skarbie ? - usłyszałam głos taty.
- Steph? - Kate również znajdowała się obok.
- Co się stało? - spytałam gdy udało mi się podnieść na szpitalnym łóżku. 
- Miałaś mały wypadek na koncercie. Ale nie martw się doktor powiedział, że pewnie dziś już wyjdziesz do domu. Zemdlałaś i dlatego sanitariusz z koncertu zawiózł Cię do szpitala - wytłumaczył tata cicho.
- A gdzie James ? - spytałam.
- Poszedł do łazienki z Melanie - padła odpowiedź od Kate.
- Melanie tu jest ? Nie chcę jej tu - wypaliłam. Tata westchnął po czym ruszył w kierunku kobiety wracającej z James'em za rączkę. Gdy chłopiec zobaczył, że do niego macham podbiegł szybko i rzucił się na mnie.
- Stephanie! - krzyknął mi cicho do ucha.
- A która to godzina , co ? Nie powinieneś już spać trolu ? - zaśmiałam się.
- Nie-e - chłopiec zaśmiał się cicho po czym przytulił się do mnie. Zaczęłam gładzić jego włosy i już po chwili smacznie spał wtulony we mnie.
- Ee... dzień dobry ja na kontrolę - przy moim łóżku zjawił się doktor. Tata ostrożnie wziął James'a na ręce i zaczął z nim chodzić w kółko a lekarz zbadał mnie.
- Dobrze , wszystko jest okej. Za trzy dni przyjdziesz na zdjęcie szwów. A tymczasem możesz iść do domu - usłyszałam i odetchnęłam z ulgą.
- To dziękujemy i do widzenia - szepnął tata uważając na Jamesa. Ja powoli wstałam z łóżka i wyszłam za Kate na dwór. Świeże powietrze od razu sprawiło, że poczułam się lepiej. 
- Ale co z koncertem ?! - przypomniałam sobie nagle o spotkaniu z Dave'em.
- Skończył się dwie godziny temu - westchnęła Kate a w jej oczach zauważyłam współczucie.
- Nie martw się skarbie. Nie pierwszy i nie ostatni - odezwał się tata wkładając James'a do samochodu. Po chwili również wsiadłam myśląc o tym jak mogłam zepsuć taką okazję, aby dowiedzieć się kim dokładnie jest chłopak. Jedyny myślący dokładnie tak samo i rozumiejący wszystko co mówię. 
*******************************************************************************************************

14 komentarzy:

  1. Dobra... od czego zacząć... Najpierw może od dobrych stron
    Szablon jest piękny, historia ciekawa, nie wiem co jeszcze można napisać o blogu... To przejdźmy do złych stron, a dokładniej złej strony: oni są za dobrzy... pięciolatek który zachowuje się jak aniołek... ojciec, który pracuje, jego żona nie żyje ale ma czas bawić się z synem, dziewczyna która cały swój czas poświęca bratu i nic poza tym nie robi - niemożliwe. Chciałabym, żeby moi bracia tacy byli. Dwa pytanka- masz młodsze rodzeństwo? Czemu oni mówią do James'a "trolu"? Nie, żeby mi to nie pasowało bo to dość fajnie brzmi, ale jestem ciekawa... Ale ogólnie to jest ok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tak. Staram się pisać najbardziej pozytywnie jak się tylko da :) Staram się aby właśnie tak na razie było. I tak będzie.

      Usuń
  2. Czekam na kolejne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnee. błagam niech szybciej pojawi się rozdizałto jest megaaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. [SPAM] Na http://my-dreams-become-a-reality.blogspot.com/ pojawił się już 6 rozdział, jak zakończyła się zabawa w butelkę?

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest świetne dlaczego nie dodajesz kolejnego rozdziału.? proszę cię zrób to dla mnie i dla innych i dodaj nowy rozdziałtak bardzo kocham tego bloga.!!!!! prosze.e

    OdpowiedzUsuń
  6. BOSKI!!!!!!Pisz dalej PROSZE:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest naprawdę ekstra:) czekam na coś nowego!
    p.s ten szablon jest genialny1:)
    zapraszam także do mnie:)
    http://maly-motyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dalej czekam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo....jakoś nie mam weny ale chyba zabiorę się do pisania. Warto pisać choćby dla jednej osoby ! :)

      Usuń
  9. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Więcej informacji na blogu http://penalty-one-direction.blogspot.com w zakładce 'The Versatile Blogger' :)) xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz czekam i czekam na nowy rozdział i jakoś nie mogę się doczekać ... :) Długo coś to trwa. A tak poza tym uwielbiam twój blog i czekam aż to się potoczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń