- Oj uważajcie , potworki - powiedział tata gdy go minęliśmy. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Otworzę - krzyknęłam gdyż akurat przebiegałam obok drzwi.
- Cześć - przede mną stała Kate.
- Co tu robisz? - spytałam.
- Ohh no w sobotę chyba mogę do Ciebie wpaść , nie ? - uśmiechnęła się niewinnie po czym weszła do hallu.
- Hej , trolu - powiedziała do Jamesa a on podszedł i ją przytulił.
- Cześć - powiedział. Następnie spojrzał na mnie.
- Obiecuję, że dokończymy naszą zabawę wieczorem - uśmiechnęłam się. On również to zrobił po czym odszedł. Razem z Kate weszłyśmy do mojego pokoju.
- Wiesz już kto to ? Twój ,, ziemniaczek? ? NO gadaj! - prawie krzyknęła rzucając się na moje łóżko.
- Nie! Nie wiem i nie chcę - odparłam.
-CO? nie MOŻESZ nie chcieć - zobaczyłam, że moja przyjaciółka jest wręcz oburzona więc dodałam:
- Ale może się niedługo dowiem.
- Na pewno! Przecież piszecie prawie codziennie od miesiąca, czyż nie ? - dziewczyna zaśmiała się.
- No niby tak....ale wiesz. Nie znam go - uśmiechnęłam się blado.
- ZNASZ! Patrz jak zwykle poznajesz chłopaka i znasz go z widzenia to możesz powiedzieć, że nie wiesz jaki jest lub coś. Ale Steph ! Ty właśnie znasz jego charkter. Powiedzieliście sobie nawzajem pełno informacji o sobie. Może z wyjątkiem IMION - Kate uśmiechnęła się podekscytowana - I do tego mieszka w Londynie. Musisz się z nim spotkać - gdy to powiedziała zachłysnęłam się sokiem która własnie popijałam.
- Zwariowałaś ? W życiu się z nim nie spotkam. Podoba mi się to co pisze, ale nie spotkam się z nim - powiedziałam i udałam temat za zakończony. W niespełna pół godziny później Kate stwierdziła, że musi iść. Ja wzięłam się za zabawę z Jamesem. Potem gdy tata znów przejął pałeczkę włączyłam YouTube. Pooglądałam kilka filmików z One Direction zwijając się ze śmiechu. Po chwili założyłam słuchawki na uszy i zalogowałam się na CZAT.
SMILING POTATOES: Hej.
Uśmiechnęłam się do siebie szeroko.
BLACKGIRL: Cześć , ziemniaczku. Właśnie może tak powiedziałbyś jak masz na imię ?
SMILING POTATOES: Jestem Dave. Ty ?
BLACKGIRL: Stephanie.
SMILING POTATOES: Stephanie....piękne imię.
Na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
BLACKGIRL:Dzięki.
SMILING POTATOES: Co tam u Ciebie tak w ogóle ?
BLACKGIRL: Dobrze , słucham muzyki. A ty ?
SMILING POTATOES: A czego słuchasz ?
Poczułam się dość dziwnie , ponieważ nie był to pierwszy raz gdy Dave omijał pytanie. Po prostu udawał jakbym go nie zadała. Postanowiłam jednak wypomnieć mu to przy następnej okazji.
BLACKGIRL: Słucham solówek Niall'a Horan'a z One Direction.
SMILING POTATOES: A czemu jego ? I czemu solówek ?
BLACKGIRL: Nie wiem ,ale jego głos dziwnie na mnie działa. Zawsze mnie uspokaja. Może to dlatego że ma podobny ton do głosu mamy. Tak samo działa też na Jamesa. Więc zgrałam wszystkie jego solówki i teraz ich słucham.
SMILING POTATOES: Hmm interesujące. Na mnie nic tak nie działa. Chyba, że ktoś bawi się moimi włosami.
BLACKGIRL: Haha to słodkie.
SMILING POTATOES: Naprawdę ?
BLACKGIRL: Tak. A w ogóle to co robisz?
SMILING POTATOES: Gram na gitarze i piszę z Tobą. No i jeszcze jem.
BLACKGIRL: Grasz na gitarze ? Oh to wspaniale bo ja też czasem grywam.
SMILING POTATOES: Serio ? Pokaż.
BLACKGIRL: co ?
SMILING POTATOES: Wyślij wideo.
BLACKGIRL: Jak ty też wyślesz.
SMILING POTATOES: Przepraszam , ale muszę iść. Do jutra , Stephanie.
Po tych słowach stał się niedostępny. Czy go zraniłam ? Nie mogłam myśleć długo, ponieważ po chwili przerwał mi tata.
- Hej skarbie...pomyślałem czy może mogłabyś się zając bratem ? Muszę załatwić kilka spraw na mieście.
- Taa , dobra ale też wychodzę na miasto więc wezmę go ze sobą - ojeciec tylko kiwną głową. Po czym wyszedł. Usłyszałam jak żegna sie z Jamesem i znów zostawia nas samych.
- Hej , trolu ? Pójdziesz ze mną na miasto ? - spytałam.
-Taak ! - zawołał z nieskończonym jak zawsze entuzjazmem. Było ciepło więc założyłam mu tylko letnią kurtkę wierzchnią po czym wyszliśmy z domu. Przez cały czas trzymał się kurczowo mojej ręki. W końcu doszliśmy do Milkshake city. W środku było duzo ludzi a przy jednym ze stolików siedziała Kate.
- Wiedziałam, że tu będziesz - rzuciłam. Podniosła i wzrok i spojrzała na nas.
- O Steph! Co tu robicie ? - potargała włosy Jamesa po czym wzięła rzeczy abyśmy mogli usiaźć obok niej. Zamówiłyśmy dl siebie i Jamesa shake po czym zaczęłyśmy rozmawiać. Niedługo miał się odbyć koncert One Direction.
- Nie wiem czemu się tak ekscytujesz - stwierdziłam gdy zaczęła nawijać o tym jakie fajne miejsca udało jej się dla nas zdobyć.
- Przecież ich lubisz , Steph - powiedziała lekko poirytowana.
-Tak...ale nie znam ich osobiście. Lubię ich muzykę - odpowiedziałam. Wiedziałam, że jest zła ponieważ zawsze odpowiadałam w ten sposób. Jeszcze jakiś czas rozmawiałyśmy ale potem James powiedział że mu nudno więc postanowiłyśmy wziąć go do kina. W centrum handlowym od razu zauważyłyśmy spory tłum.
-Ciekawe o co chodzi - powiedziała Kate. I nagle zobaczyłyśmy plakat. Było na nim napisane, że One Direction będą podpisywać płyty za dwie godziny. Odprowadziłyśmy więc Jamesa do kina (wielce podekscytowane) i sprawdziłyśmy ile trwa film. Dopilnowałam by wszedł do sali dla dzieci. Była to fajna opcja ponieważ rodzicie mogli zostawiać małe dzieci w kinie z opiekunami którzy puszczali im film i zajmowali sie nimi a a tym czasie dorośli mogli iść na zakupy. Razem z Kate ruszyłam znów na dół. Ludzi było coraz więcej. Ustawiłyśmy się w kolejce i czekałyśmy. Minęło półtorej godziny. Potem dwie. I w końcu kolejka zaczęła się posuwać. Nie miałyśmy przy sobie żadnych płyt i plakatów ale to nie był problem.
- Hej a w ogóle co tam u ...Dave ? Tak mówiłaś że ma na imię Dave. To co tam u niego ? - spytała Kate kiedy byłyśmy jeszcze daleko od stolika gwiazd.
- Nie wiem....znaczy spytałam go o coś a on....poszedł tak nagle. Chyba się obraził - westchnęłam.
- Na pewno nie. Sądzę, że dziś jeszcze napisze do Ciebie. Zobaczysz. A o co poszło ? - spytała przyjaciółka pocieszając mnie. Opowiedziałam jej o naszej rozmowie. Stwierdziła, że może po prostu był zajęty ale ja nie mogłam jakoś w to uwierzyć. W końcu przebiłyśmy się do stolika. Zobaczyłam z bliska wszystkich chłopaków.
- Jak masz na imię, piękna ? -spytał Zayn siedzący dokładnie na przeciwko mnie.
- Ee... Stephanie - wydukałam. Dał mi śliczny podpis na zdjęciu wszystkich chłopaków i spytał co u mnie. Kate rozmawiała z Harrym. Ja tylko raz spojrzałam na Nialla który uśmiechnął się do mnie. Potem usunęłyśmy się z drogi gdyż rzesze fanek już się pchały. Jedna nawet boleśnie kopnęła mnie w piszczel więc szybko puściłyśmy zbiegowisko. Ruszyłyśmy do góry jak najszybciej mogłyśmy, ponieważ film na którym był James miał się zaraz skończyć. Gdy dotarłyśmy wszystkie dzieci właśnie wychodziły.
- Hej ! krzyknął James po czym podbiegł do mnie i rzucił mi się w objęcia. Wzięłam go na ręce.
- I co jak było , trolu ? - spytałam.
- Fajnie - odpowiedział i przyssał się do mnie. Postanowiłam, że nic się nie stanie jak chwilę go ponoszę i ruszyłyśmy powoli w stronę wyjścia.
- I jak było w sklepach ? - spytał James po chwili ciszy.
- Nie udało nam się iść do sklepów - wtrąciła Kate cicho.
- Tak bo spotkałyśmy , kogoś - dodałam.
- Aha - James zaśmiał się nie wiadomo czemu. Szłyśmy powoli. Po kilkunastu minutach zmęczyłam się.
- No , trolu teraz idziesz sam - powiedziałam stawiając brata. On bez słowa złapał mnie za rękę. Po drodze wstąpiliśmy do parku. We trójkę pobawiliśmy się w berka. Było bardzo śmiesznie. W końcu wieczorem dotarliśmy pod mój dom.
- Dobra to cześć - rzuciłam w stronę przyjaciółki. Ona tylko się uśmiechnęła. James pomachał jej swoja malutką rączką po czym wszedł do domu.
- HEJ! - zawołał tata który złapał Jamesa i wziął go na ręce.
- I jak było? - spytał mnie z uśmiechem.
- Ee... dobrze. James był na filmie - odparłam idąc do kuchni.
- A ty ? - spytał.
- Razem z Kate wiesz ....takie tam. A ty już wróciłeś ? -zmieniłam temat.
- Tak , półgodziny temu. Zrobiłem placki na obiad - rzucił pokazując na tackę leżącą na blacie.
-Ja, dziękuję - powiedziałam po czym nalałam sobie mleka. Następnie ruszyłam na górę do swojego pokoju. Włączyłam płytę Ed'a Sherrana i położyłam się z laptopem na łóżku. Zajęłam się pisaniem wypracowania na poniedziałek. Nagle jednak przyszła do mnie wiadomość na CZACIE.
SMILING POTATOES:Cześć , Stephanie.
BLACKGIRL: Hej , Dave.
To że pisał już było znakiem, że się nie gniewa. Uśmiechnęłam się więc do siebie i postanowiłam, zapomnieć o ostatniej prośbie.
SMILING POTATOES:Co tam u Ciebie ?
BLACKGIRL: Ehh piszę o wojnie secesyjnej. A u Ciebie ?
SMILING POTATOES: A własnie wróciłem do domu. Co dziś robiłaś ?
BLACKGIRL: Byłam w centrum handlowym. W ogóle uwierzysz w to, że One Direction dawali dziś autografy właśnie tam?
SMILING POTATOES: Tak , słyszałem. Ale ja nie mogłem tam wpaść.
BLACKGIRL: Żałuj. Chociaż właściwie nie wiem czemu tam byli. Skoro niedługo koncert...
SMILING POTATOES: Może chcieli umilić fanom czas. A idziesz na koncert ?
BLACKGIRL: Pewnie , a ty ?
SMILING POTATOES: Tak , będę tam.
I w tym momencie stało się coś całkiem nieprzewidzianego.
BLACKGIRL: O to może wreszcie się spotkamy ?
Zrobiło mi się głupio, że to napisałam i zrobiłam się czerwona. Już miałam napisać coś z wyjaśnieniem ,ale dostałam odpowiedź.
SMILING POTATOES: Dobra. Zgoda.
Przez chwilę nie odpowiadałam. W końcu napisałam.
BLACKGIRL: A gdzie chcesz się spotkać w tym tłumie ?
SMILING POTATOES: Hmmmm....może tuż przed sceną ? Po koncercie ? Jak One Direction zejdzie to wtedy spotkamy się.
BLACKGIRL: No, dobra zgoda.
Gdy to napisałam od razu zamknęłam laptopa jakby bojąc się odpowiedzi. Rzuciłam się na poduszki i zamknęłam oczy. Mimowolnie przed nimi zobaczyłam pięknego blondyna uśmiechającego się do siebie.
- ,, JEZU PRZESTAŃ! " - skarciłam się w myślach i szybko usiadłam. Nie mogłam przecież wyobrażać sobie jak bedzie wyglądał. Chodziło o jego charakter, który był cudowny. A ja już wyobrażałam sobie księcia z bajki. Westchnęłam po czym zabrałam się do robienia dalszych lekcji. Gdy skończyłam założyłam słuchawki na uszy. Z pomocą muzyki przeniosłam się w świat wyobraźni.
*******************************************************************************************************
I rozdział 2. Trochę dziwny, ale może dlatego, że KOCHAM pisać w czasie teraźniejszym a w tym opowiadaniu postanowiłam w czasie przeszłym. Ale cóż , nie zawsze ma się to co się lubi.
Enjoy :33
+
To białe wcale NIE BYŁO ZAMIERZONE. Wygląda brzydko , wiem ale nie wiem jak to naprawić :C (!!!)
- Hej ! krzyknął James po czym podbiegł do mnie i rzucił mi się w objęcia. Wzięłam go na ręce.
- I co jak było , trolu ? - spytałam.
- Fajnie - odpowiedział i przyssał się do mnie. Postanowiłam, że nic się nie stanie jak chwilę go ponoszę i ruszyłyśmy powoli w stronę wyjścia.
- I jak było w sklepach ? - spytał James po chwili ciszy.
- Nie udało nam się iść do sklepów - wtrąciła Kate cicho.
- Tak bo spotkałyśmy , kogoś - dodałam.
- Aha - James zaśmiał się nie wiadomo czemu. Szłyśmy powoli. Po kilkunastu minutach zmęczyłam się.
- No , trolu teraz idziesz sam - powiedziałam stawiając brata. On bez słowa złapał mnie za rękę. Po drodze wstąpiliśmy do parku. We trójkę pobawiliśmy się w berka. Było bardzo śmiesznie. W końcu wieczorem dotarliśmy pod mój dom.
- Dobra to cześć - rzuciłam w stronę przyjaciółki. Ona tylko się uśmiechnęła. James pomachał jej swoja malutką rączką po czym wszedł do domu.
- HEJ! - zawołał tata który złapał Jamesa i wziął go na ręce.
- I jak było? - spytał mnie z uśmiechem.
- Ee... dobrze. James był na filmie - odparłam idąc do kuchni.
- A ty ? - spytał.
- Razem z Kate wiesz ....takie tam. A ty już wróciłeś ? -zmieniłam temat.
- Tak , półgodziny temu. Zrobiłem placki na obiad - rzucił pokazując na tackę leżącą na blacie.
-Ja, dziękuję - powiedziałam po czym nalałam sobie mleka. Następnie ruszyłam na górę do swojego pokoju. Włączyłam płytę Ed'a Sherrana i położyłam się z laptopem na łóżku. Zajęłam się pisaniem wypracowania na poniedziałek. Nagle jednak przyszła do mnie wiadomość na CZACIE.
SMILING POTATOES:Cześć , Stephanie.
BLACKGIRL: Hej , Dave.
To że pisał już było znakiem, że się nie gniewa. Uśmiechnęłam się więc do siebie i postanowiłam, zapomnieć o ostatniej prośbie.
SMILING POTATOES:Co tam u Ciebie ?
BLACKGIRL: Ehh piszę o wojnie secesyjnej. A u Ciebie ?
SMILING POTATOES: A własnie wróciłem do domu. Co dziś robiłaś ?
BLACKGIRL: Byłam w centrum handlowym. W ogóle uwierzysz w to, że One Direction dawali dziś autografy właśnie tam?
SMILING POTATOES: Tak , słyszałem. Ale ja nie mogłem tam wpaść.
BLACKGIRL: Żałuj. Chociaż właściwie nie wiem czemu tam byli. Skoro niedługo koncert...
SMILING POTATOES: Może chcieli umilić fanom czas. A idziesz na koncert ?
BLACKGIRL: Pewnie , a ty ?
SMILING POTATOES: Tak , będę tam.
I w tym momencie stało się coś całkiem nieprzewidzianego.
BLACKGIRL: O to może wreszcie się spotkamy ?
Zrobiło mi się głupio, że to napisałam i zrobiłam się czerwona. Już miałam napisać coś z wyjaśnieniem ,ale dostałam odpowiedź.
SMILING POTATOES: Dobra. Zgoda.
Przez chwilę nie odpowiadałam. W końcu napisałam.
BLACKGIRL: A gdzie chcesz się spotkać w tym tłumie ?
SMILING POTATOES: Hmmmm....może tuż przed sceną ? Po koncercie ? Jak One Direction zejdzie to wtedy spotkamy się.
BLACKGIRL: No, dobra zgoda.
Gdy to napisałam od razu zamknęłam laptopa jakby bojąc się odpowiedzi. Rzuciłam się na poduszki i zamknęłam oczy. Mimowolnie przed nimi zobaczyłam pięknego blondyna uśmiechającego się do siebie.
- ,, JEZU PRZESTAŃ! " - skarciłam się w myślach i szybko usiadłam. Nie mogłam przecież wyobrażać sobie jak bedzie wyglądał. Chodziło o jego charakter, który był cudowny. A ja już wyobrażałam sobie księcia z bajki. Westchnęłam po czym zabrałam się do robienia dalszych lekcji. Gdy skończyłam założyłam słuchawki na uszy. Z pomocą muzyki przeniosłam się w świat wyobraźni.
*******************************************************************************************************
I rozdział 2. Trochę dziwny, ale może dlatego, że KOCHAM pisać w czasie teraźniejszym a w tym opowiadaniu postanowiłam w czasie przeszłym. Ale cóż , nie zawsze ma się to co się lubi.
Enjoy :33
+
To białe wcale NIE BYŁO ZAMIERZONE. Wygląda brzydko , wiem ale nie wiem jak to naprawić :C (!!!)
Rozdział świetny, czekam na kolejny :D
OdpowiedzUsuńfajny ;3
OdpowiedzUsuńno to robi się ciekawie ! Jestem ciekawa jak przebiegnie ich spotkanie. C:
OdpowiedzUsuń